Marketing Afiliacyjny

Marketing afiliacyjny – co to jest, ile można zarobić i dlaczego warto?8 min read

22 stycznia, 2020 5 min read

Marketing afiliacyjny – co to jest, ile można zarobić i dlaczego warto?8 min read

Reading Time: 5 minutes

Marketing afiliacyjny – co to jest?

Czym jest marketing afiliacyjny? To jedno z takich pojęć, które każdy gdzieś słyszał, coś tam mniej więcej wie (albo wydaje mu się, że wie), ale jak przychodzi co do czego to nie bardzo potrafimy je wytłumaczyć.

A wypadałoby, bo z marketingiem afiliacyjnym mamy do czynienia bardzo często (choć często nie jesteśmy tego świadomi) i zapewniam Was – będziemy mieli duuuużo częściej. W samych Stanach Zjednoczonych rynek afiliacyjny rośnie 10% rok do roku i w 2020 osiagnie wartość 6,8 miliarda dolarów  – chyba warto sięgnąć po kawałek tego tortu, prawda?

W Polsce z jakiegoś powodu marketing afiliacyjny kojarzy się ze spamowymi reklamami w stylu „Wygrałeś Iphone’a!” i to niestety bardzo krzywdzące myślenie. Większa część działań afiliacyjnych nie ma z tym nic wspólnego (o czym później) i polega po prostu na uczciwym polecaniu produktów – czy to rzeczywistych, czy to cyfrowych.

Przy okazji serdecznie zapraszam do dołączenia do polskiej grupy zrzeszającej działających w marketingu afiliacyjnym. Można ją znaleźć pod TYM linkiem 🙂


Marketing afiliacyjny – definicja

Marketing afiliacyjny to nowa forma marketingu i sprzedaży. Wiem, to brzmi zupełnie jak MLM ale naprawdę od tego daleko. W sieci pokutuje mit, że za stworzenie tej gałęzi marketingu odpowiada Jeff Bezos z Amazona, ale pierwsze programy afiliacyjne powstawały jeszcze w połowie poprzedniego stulecia. Gdy ktoś pyta mnie o definicje, zazwyczaj przedstawiam swoją:

Marketing afiliacyjny to sprzedaż lub promowanie produktów i usług w zamian za procent z konwersji.

Wikipedia mówi, że “Główną koncepcją marketingu afiliacyjnego jest rozpowszechnianie produktów/usług reklamodawcy na stronach internetowych, przy założeniu że użytkownicy danej strony www stanowią grupę docelową na reklamowany produkt. Na przykład produkty finansowe (konta bankowe) powinny być reklamowane na stronach o tematyce finansowej. Przy przestrzeganiu tych zasad można uzyskać największe korzyści, które są różne w zależności od uczestnika sieci.

Czego nie nazwiemy marketingiem afiliacyjnym? Na pewno nie są to programy lojalnościowe (bo nie sprzedajmy produktów, a raczej sami je kupujemy) i na pewno nie jest to też performance marketing – bo taki rodzaj marketingu jest tylko narzędziem w afiliacji.

 

Dlaczego warto współpracować w marketingu afiliacyjnym?

Marketing afiliacyjny opłaca się obu stronom.

Od strony producenta / usługodawcy – daje mu szansę dotarcia do swojej, dobrze dobranej grupy docelowej bez inwestowania dużych zasobów w promocję. Co więcej, nie musi za to dotarcie płacić przed dokonaniem konwersji – płaci dopiero później, gdy sam sprzeda swój produkt.

Od strony marketera – umiejętność dotarcia do określonej grupy docelowej (czy stroną WWW, grupą na FB, kanałami w mediach społecznościowych) daje mu możliwość spieniężenia tych grup docelowych. To naprawdę fajny interes, w którym to co wykreujesz, pracuje dla Ciebie cały czas i co więcej – jeśli wiesz, że daną grupę docelową interesuje konkretny temat, możesz wielokrotnie sprzedawać jej produkty z tego samego zakresu. A nawet dostawać płatności co miesiąc, jeśli zajmujesz się afiliacją w modelu abonamentowym.

Bardzo dużo marketerów to po prostu lokalni influenserzy – na pewno śledząc media społecznościowe widzicie różnego rodzaju sportowców, którzy promują różne produkty (twierdząc, że np. sami ich używają). Jeśli zdecydujecie się na kupno tego samego produktu korzystając z kodu rabatowego Waszego ulubionego blogera, możecie być pewni, że on też zarobi na tej transakcji.

Zarobki w marketingu afiliacyjnym

Ile można zarobić w marketingu afiliacyjnym? Trudno powiedzieć, bo tutaj…sky is the limit. Statystyki mówią, że ponad 50% afiliantów zarabia mniej niż 20 tysięcy dolarów rocznie (co wcale nie jest złą informacją, bo przecież może to być po prostu dodatkowe zajęcie no i to wcale nie jest tak mało, zwłaszcza w Polsce).  Z drugiej strony – 35% z nich zarabia ponad te przytoczone wyżej 20 tysięcy dolarów rocznie.

Biorę udział w sporej ilości eventów czy też webinarów dla marketerów afiliacyjnych i najczęściej spotykam się z następującymi liczbami – 1000 dolarów na miesiąc to dobry wynik dla początkującego, 30 000 dolarów miesięcznie to bardzo dobry wynik dla kogoś zaawansowanego w temacie. Jedno i drugie jest do osiągnięcia.

Bardzo dużo afiliantów korzysta z geoarbitrażu –  świat to globalna wioska i żyjąc w Polsce, możemy promować produkty z dowolnego kraju na świecie, zarabiać te same stawki tylko w dolarach lub euro, a wydawać w złotówkach. Czy też chociażby w tajskich batach, bo Tajlandia to mekka ludzi pracujących w marketingu afiliacyjnym i w ogóle – wszystkich cyfrowych nomadów.

Myślę, że topowi światowi afilianci dobijają w tym momencie do rocznych zarobków rzędu kilkunastu milionów dolarów. Brzmi nieźle, prawda?

Dlaczego marketing afiliacyjny to wciąż stosunkowo mało popularny temat w naszym kraju?

Bo robienie marketingu afiliacyjnego na wysokim poziomie wymaga całego mixu marketingowych umiejętności i pracując przeszło 10 lat w tej branży wiem, że mało jest u nas osób, które ogarniają wszystko – SEO, SEM, e-mail marketing, social media itd.

Ponadto odnoszę wrażenie, że to strasznie hermetyczna branża. Trudno szukać jednego miejsca, gdzie wiedza jest podana od A do Z i ogólny poziom wejścia jest dość wysoki (np. dostęp do największego forum afiliantów z całego świata to koszt rzędu 99 dolarów…miesięcznie). To raczej taki temat, w którym swoją edukację trzeba składać z puzzli, rozsianych w różnych miejscach sieci.

Rynek afiliacyjny

Rynek afiliacyjny w Polsce jest jak na razie niezbyt duży i dość rozproszony. Dość powiedzieć, że w zeszłym roku na konferencji TES Affiliate Conference w Pradze (czyli rzut kamieniem) było raptem kilka osób z naszego kraju.

Z drugiej strony – w naszym kraju powstają narzędzia takie jak Voluum czy Zeropark, tworzone przez krakowski Codewise, którego właściciel – Rob Gryn był swego czasu marketerem afiliacyjnymi ze sporymi sukcesami. I to właśnie za pieniądze ze swoich działań w tej branży zbudował firmę, która pozwoliła mu pojawić się na liście 100 najbogatszych ludzi w Polsce.

Jednym z największych polskich marketerów afiliacyjnych (pod względem przychodów) jest Michał Szafrański z bloga „Jak oszczędzać pieniędze”, który zajmuje się głównie promowaniem produktów finansowych. Choć na jego blogu nie znajdziecie zbyt wielu informacji o tym jak działać w afiliacji, to między słowami wyczytacie chociażby ile można na tym zarobić. No i warto kopiować działania Michała, bo ten robi to bardzo dobrze.

Z ciekawych rzeczy – polecam obserwować działania Nutriprofits, polskiej sieci afiliacyjnej z branży suplementów, bo dość mocno „rozpychają się” na lokalnym rynku.

Afilianci, sieci afiliacyjne, trackery – kto jest kim w marketingu afiliacyjnym?

Na rynku afiliacyjnym możemy wyróżnić kilka podmiotów – zacznijmy od samej góry:

Na samym szczycie znajduje się reklamodawca. Jest to po prostu firma lub osoba, która posiada produkt albo usługę, którą Ty jako afiliant będziesz promował. W tym celu najczęściej tworzy się program afiliacyjny i promuje samodzielnie lub za pomocą sieci afiliacyjnej.

W tej branży na początku trudno jest dostać się pod skrzydła dużych producentów czy usługodawców – mogą sobie oni pozwolić na wyższe stawki, ale jednocześnie mają też wyższe oczekiwania. Mogą też pozwolić sobie na rozmowy tylko z naprawdę dużymi afiliantami, którzy właściwie od razu po rozpoczęciu współpracy gwarantują im zwiększoną sprzedaż.

Dlatego też warto na początku swojej drogi skorzystać z pomocy sieci afiliacyjnej – pośrednika pomiędzy afiliantami a reklamodawcą.

Z reguły współpraca z reklamodawcą poprzez sieć afiliacyjną wiąże się z nieco niższym stawkami (bo sieć pobiera sobie prowizję), niemniej jednak taka współpraca ma też dużo plusów – dobra sieć afiliacyjna pomaga w dobraniu właściwej oferty i pomagają w optymalizacji Twojej reklamy. Z punktu widzenia reklamodawcy taka współpraca też ma swoje plusy – sieć afiliacyjna gwarantuje wysoką jakość podmiotów, z którymi współpracuje.

Poniżej sieci afiliacyjnej są osoby takie jak Ty – afilianci lub po prostu wydawcy. Osoby, które posiadają (lub nie, o czym później) jakiś kanał dotarcia do potencjalnych klientów reklamodawcy. To do nich należy generowanie ruchu czy też tworzenie reklam, których celem będzie sprzedaż jego produktu lub usług.

Na samym dole znajdzie się użytkownik / klient – czyli po prostu osoba, która za pomocą Twoich kanałów skorzysta z oferty reklamodawcy, a reklamodawca podzieli się z Tobą zyskami z jej zakupów.

Gdzieś po środku (albo raczej na wszystkich poziomach tej piramidy), znajdzie się tracker – to usługa, pozwalająca Ci zachować kontrolę nad wszystkimi Twoimi działaniami – kto, jak i gdzie kliknął.

Przyszłość marketingu afiliacyjnego

W mojej opinii, marketing afiliacyjny to „the next big thing”. Już teraz ilość wyszukań frazy „marketing afiliacyjny” rośnie w tempie ponad 40% rocznie (2017-2018 rok). Rynek afiliacyjny na całym świecie będzie w dalszym ciągu coraz bardziej się rozrastał.

 

Jeden z pierwszych w Polsce growth hackerów, marketer, internetowy podróżnik, prowadzący agencję growth / inbound marketing - rebelpixel.pl. Prywatnie przyjaciel Dalajlamy i Obamy.
Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *